logo

Pellet vs Granulat

Fajny art. na tema pellet-granulat kolegi Marka Hallasa. Warto pocztać.
Granulat - pasza uformowana w granulki na specjalnym urządzeniu zwanym granulatorem. Mówiąc ogólnie sprasowana pasza sypka. Powszechnie stosowany zabieg w paszach dla zwierząt monogastrycznych ( kury, świnie). Przed wynalezieniem ekstrudera robiono tak również pasze dla ryb.

Ekstruderat - łudząco podobny do granulatu przynajmniej efekt końcowy, choć tak napradę to inna bajka bo ekstruder działa na innej zasadzie. Sypka mieszanka w ekstruderze przesuwana jest wzdłuż ślimaka ( coś bardzo podobnego do maszynki do mięsa) jednak jego średnica stopniowo się zmniejsza. Dzięki temu wzrasta mocno ciśnienie a tarcie powoduje wzrost temperatury. Co się dzieje z węglowodanami? Długocząsteczkowe węglowodany (np. skrobia) ulegają rozerwaniu. Dzięki temu enzymy amylolityczne mają mniej do roboty przez co węglowodany staja się bardziej strawne. Podobnie z białkami, ulegają one częściowej denaturacji. Co jest dobre to fakt że jeśli proces ten przebiega prawidłowo to ekstruzja narusza trzeciorzędową strukturę białek pozostawiając drugorzędową w spokoju. I to jest dobre, dzięki temu białko jest lepiej trawione bo analogicznie jak w przypadku cukrów enzymy białkowe mają mniej roboty. Ekstruzja jest jedynym słusznym zabiegiem przy produkcji pasz dla ryb.
Po kilku słowach z zakresu teorii moja konkluzja. Wszystkie pellety jak i pasze dla ryb nazywane przez co niektórych granulatami, to produkty ekstrudowane. Tak jest w zdecydowanej większości.
Kolejna uwaga. Co wpływa na wysoką cenę pelletu. Na pierwszym miejscu zawartość białka jako składnika najdroższego, później tłuszczu ( cenowo na drugim miejscu ) węglowodany w tym wszystkim są najtańsze. Teraz o różnicach pomiędzy pelletem wędkarskim a zwykłą paszą dla ryb. Z technologicznego punktu widzenia niewiele jest różnic. Pellet często zawiera barwnik, prawie zawsze aromat. Dobry pellet zawiera jeszcze substancje wzmacniające jego stabilność wodną. Jeśli chodzi o białko to wcale nie musi być go tak wiele poziom 30% jest wg mnie maksymalnym. Czy powinien zawierać sporo tłuszczu? Tak bo tłuszcz poprawia tzw. stabilność wodną. Reasumując sporo tłuszczu droższy koszt produkcji. Jeśli chodzi o mnie to na pierwszy rzut oka mogę powiedzieć który pellet jest droższy. Ciemny i tłusty. Ciemny bo zawiera sporo mączki rybnej(białko) Można celowo zgranulować śrutę pszeniczną ( 500zł tona)dodać trochę konopi aromatu i barwnika i sprzedawać jako pellet ( ale jak to ktoś napisał do nęcenia płotek).

Co do tego tempa trawienia u ryb to nie do końca należy przedkładać to na organizmy stałocieplne, a odnoszę wrażenie, że większość wędkarzy tak właśnie robi. Pamiętać należy, że ryby są organizmami zmiennocieplnymi, ich przewód pokarmowy jest znacznie krótszy niż w w przypadku stałocieplnych, ale nie chodzi o to by tu książkę o fizjologii trawienia pisać. Istotne rzeczy. Wiosna, karpie zaczynają poszukiwać pokarmu o wysokiej zawartości białka i energii z dwóch powodów, po pierwsze trochę straciły na wadze zimą i chcą to odrobić, po drugie potrzebują w miarę szybkim czasie wytworzyć gonady potrzebne do rozrodu. O tej porze nie będą wybrzydzać zjedzą wszystko. Moje osobiste spostrzeżenia są takie, że wiosną co byśmy nie wrzucili będzie dobrze, bo ciągle istnieje deficyt pokarmu naturalnego. Po prostu pokarmu o wyższej zawartości składników odżywczych zjedzą nieco mniej. Podkreślę słowo nieco mniej bo to różnica raptem kilku procent. Latem faktycznie ryby nieco szybciej trawią pokarm, ale znów podkreślę słowo nieco. Poza tym pokarmu naturalnego jest pod dostatkiem i dlatego w tym okresie bywają bardzo chimeryczne ( oj bardzo). Latem nie potrzebują już aż tak wysokiej wartości białka bo nadrabiają to ilością spożytego pokarmu. Bilans wychodzi bardzo podobny jak wiosną. Reasumując wiosną mało i treściwie ( nie bójcie się nie nasycą się tak szybko) latem więcej z nastawieniem takim by zainteresować karpie czymś innym ciekawym dla nich jak nowe smaki itp. by była to odskocznia od pokarmu naturalnego. Ot cała filozofia, choć konia z rzędem temu kto pojmie co w tych małych karpiowych móżdżkach siedzi;-))
Pozdrawiam

P.S. Olej łososiowy za cholerę nie rozpuszcza się w wodzie, podobnie jak każdy inny tłuszcz.